brig, on 21 Nov 2016 - 20:00, said:
Na pewno nie oznacza ze życzę komuś śmierci."kiedy wy k.rwa wyzdychacie."
mam tak samo gdy na nich patrzę
A to co oznacza.
Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.
Napisano 21 listopad 2016 - 22:02
brig, on 21 Nov 2016 - 19:39, said:
To wszystko tłumaczy nowe pokolenie .
Jednak wolę stare przynajmniej nie życzy komuś śmierci.
Zastanów się co piszesz.
Wysłane z mojego SM-G850F przy użyciu Tapatalka
Arek , tak to jest z młodymi .Najpierw coś powie , a dopiero potem pomyśli , ot gorąca krew
. My też kiedyś tacy byliśmy.
Napisano 21 listopad 2016 - 22:06
Napisano 21 listopad 2016 - 22:27
Hesher, on 21 Nov 2016 - 18:40, said:
Tak stoję wczoraj nad j. Powsinkowskim, patrzę na ten las teleskopów z morskimi kołowrotkami i sobie myślę: "kiedy wy k.rwa wyzdychacie."
Tom@son, on 21 Nov 2016 - 19:02, said:
Starym "dziadom" to trzeba grać nosie łowiąć koło nich i wyjmować ładne ryby, po czym demonstracyjnie wypuścić rybe do wody, co "dziadom" podnieść ciśnienie.
Niestety takim nie wpoi się już zasady C&R.
To stare pokolenie, co to musi wszystko "upolowane" do domu zatargać, co by potem zjeść.
Bardziej trzeba skupić się na młodych i im wpajać zasade C&R.
Ja jestem STARY DZIAD ! i ...!!! nie długo zdechnę! cieszycie się???
Napisano 21 listopad 2016 - 22:50
BOB1, on 21 Nov 2016 - 21:27, said:
Ja jestem STARY DZIAD ! i ...!!! nie długo zdechnę! cieszycie się???
Bob nie rozumiem dlaczego pdpiąłes mój post.
Nie ma w nim negatywnej treści.
Określenie stary dziad wziąłem z wcześniejszych postów i nie ma to na celu szkalowanie kogokolwiek ze względu na wiek.
W dodatku określenie dziad wziąłem w cudzysłów.
Ja tam nawet się usmiecham pod nosem jak widze starszego wiekiem wypuszczającego złowione rybki.
Napisano 21 listopad 2016 - 22:59
Naważyłem kocioł z kupą. Przepraszam i zapraszam w weekend na j. Powsinkowskie, żebyście mogli zobaczyć jak się poluje na mięso. "Oczom ich ukazał się las"... zestawów żywcowych ch.j wie czyich i czy dżentelmenów szczycących się w ogóle kartą wędkarską bo niewykluczone, że jedynym prawem do korzystania z jeziorka jest "my tu jeszcze z ś.p. ojcem łowilim na opałkę". Do tego na podorędziu spinning klasy pług do orania trokiem obciążonym wiadrem cementu i spławikówka bo płoteczka też dobra ryba. Wszechobecna gorzała, dziesiątki petów, butelek i puszek po kuflowym mocnym. I filce, zmaterializowana esencja wędkarstwa na polskich wodach A, no i ryb w sumie nie ma bo pewnie zbiornik zakwaszony, sumiki i cierniki żreją ikrę jak nikt nie patrzy, a ch.je z pzw oczywiście nie zarybiają.
A napisałem wcześniej tylko od tak, o swoim pierwszym wrażeniu z niedzieli nad wodą
PS. Robercie nie chcę Twojej śmierci, przynajmniej dopóki masz te sowieckie woblery, które chętnie bym przytulił w drodze jakiejś podmianki.
Napisano 22 listopad 2016 - 01:35
Hesher, on 21 Nov 2016 - 21:59, said:
Naważyłem kocioł z kupą. Przepraszam i zapraszam w weekend na j. Powsinkowskie, żebyście mogli zobaczyć jak się poluje na mięso. "Oczom ich ukazał się las"... zestawów żywcowych ch.j wie czyich i czy dżentelmenów szczycących się w ogóle kartą wędkarską bo niewykluczone, że jedynym prawem do korzystania z jeziorka jest "my tu jeszcze z ś.p. ojcem łowilim na opałkę". Do tego na podorędziu spinning klasy pług do orania trokiem obciążonym wiadrem cementu i spławikówka bo płoteczka też dobra ryba. Wszechobecna gorzała, dziesiątki petów, butelek i puszek po kuflowym mocnym. I filce, zmaterializowana esencja wędkarstwa na polskich wodach
Napisano 22 listopad 2016 - 09:36
Wcale nie uważam by kolega z tym "wyzdychacie" przesadził. Niestety, ale musi się dokonać zmiana pokoleniowa i w PZW i w środowisku wędkarskim... Niestety, ale łowiących na klasyczny warszawski zestaw żywcowy czyli teleskop, plecionka 0,3 + morski kołowrotek widzę głównie zawodników w wieku emeryckim... Jak się moczy tego żywca dzień w dzień to w końcu coś się złowi... Wczoraj złowiłem w jednym z warszawskich stawów parkowych szczupaczka 60+, dziś rano maszerując przez park w drodze na przystanek w tym miejscu zobaczyłem 6!!!! jegomości i każdy w wodzie dwa warszawskie zestawy żywcowe... a przecież ja temu szczupaczkowi nawet zdjęcia nie robiłem i wypuściłem w wodzie...
Najgorsze jest to, że siedzą tam prawie dzień w dzień i wszystko co złowią walą w łeb..
Napisano 22 listopad 2016 - 12:28
w6i6e6, on 22 Nov 2016 - 08:36, said:
Wcale nie uważam by kolega z tym "wyzdychacie" przesadził. Niestety, ale musi się dokonać zmiana pokoleniowa i w PZW i w środowisku wędkarskim... Niestety, ale łowiących na klasyczny warszawski zestaw żywcowy czyli teleskop, plecionka 0,3 + morski kołowrotek widzę głównie zawodników w wieku emeryckim... Jak się moczy tego żywca dzień w dzień to w końcu coś się złowi... Wczoraj złowiłem w jednym z warszawskich stawów parkowych szczupaczka 60+, dziś rano maszerując przez park w drodze na przystanek w tym miejscu zobaczyłem 6!!!! jegomości i każdy w wodzie dwa warszawskie zestawy żywcowe... a przecież ja temu szczupaczkowi nawet zdjęcia nie robiłem i wypuściłem w wodzie...
Najgorsze jest to, że siedzą tam prawie dzień w dzień i wszystko co złowią walą w łeb..
A wiesz co mnie najbardziej w tym boli? Że kurna nic nie mogę zrobić, gdy to widzę... Idę, szukam, znajduję, wypuszczam a przyjdzie taki ...... i jeb w czapę.
Napisano 22 listopad 2016 - 13:06
Zlitujcie się nad sobą, nad forum, zróbcie edycję swoich postów i usuńcie ten wściekły bełkot o "wyzdychaniu".
Napisano 22 listopad 2016 - 16:10
A może by tak założyć temat 'Ostateczne Rozwiązanie Kwestii Mięsiarskiej', zbierający pomysły, plany, zajawki realizacji etc. Z pewnością zawiązałyby się nowe znajomości, z nich powstałyby zrzeszenia, które wyklułyby bojówki.. Oczywiście wymagałoby to na pewnym etapie przejścia w formę tajną. Wiecie, odpowiednie obrzędy, rytuały wstąpienia, testy dla członków...mięsiarskich podludzi ubyłoby jak śniegu na wiosnę.
Albo w sumie możnaby wzorować się na włoskiej mafii....też skuteczna formacja.
A nad kanałem podobno dziś nie gryzły.
Napisano 22 listopad 2016 - 16:30
Napisano 22 listopad 2016 - 18:27
Napisano 23 listopad 2016 - 07:37
Tych emerytów trzeba zrozumieć. Jak ktoś się urodził w czasie wojny i przeżył głód to raczej nie będzie wypuszczał szczupaków, czy też sandaczy. Zwłaszcza, gdy są wymiarowe.
Większość emerytów żyje za grosze. Są dymani na każdym kroku przez państwo, bo przecież nie przyjdą protestować jak górnicy. Opłacą rachunki, kupią leki i zostaje im pare groszy.
Z perspektywy stelli trudno ich zrozumieć. Oni chodzą kilometr dalej do sklepu, żeby kupić tańsze bułki...
Uważam, że tym łowiącym np. przy dawnych burzowcach i zbierającym krąpiki spośród płynących podpasek trzeba współczuć. Przecież nie jedzą ich dla smaku.
Mnie drażnią tacy, co podjeżdżają już fajnym samochodem, z dobrym sprzętem i walą wszystko w łeb, bo musi się zwrócić.
Użytkownik korol edytował ten post 23 listopad 2016 - 07:45
Napisano 23 listopad 2016 - 08:12
korol, on 23 Nov 2016 - 06:37, said:
Tych emerytów trzeba zrozumieć. Jak ktoś się urodził w czasie wojny i przeżył głód to raczej nie będzie wypuszczał szczupaków, czy też sandaczy. Zwłaszcza, gdy są wymiarowe.
Większość emerytów żyje za grosze. Są dymani na każdym kroku przez państwo, bo przecież nie przyjdą protestować jak górnicy. Opłacą rachunki, kupią leki i zostaje im pare groszy.
Z perspektywy stelli trudno ich zrozumieć. Oni chodzą kilometr dalej do sklepu, żeby kupić tańsze bułki...
Uważam, że tym łowiącym np. przy dawnych burzowcach i zbierającym krąpiki spośród płynących podpasek trzeba współczuć. Przecież nie jedzą ich dla smaku.
Mnie drażnią tacy, co podjeżdżają już fajnym samochodem, z dobrym sprzętem i walą wszystko w łeb, bo musi się zwrócić.
Jak była wojna, to oni mieli góra po 10 lat... Chyba, że masz na myśli wojnę z radzieckim okupantem po 1945 lub polsko-polską w IIIRP...
Napisano 23 listopad 2016 - 09:25
Bez przesady, znam kilku emerytów, którym się nie przelewa (żeby nie było, że off top to łowią nad KŻ), którzy nie pakują do torby wszystkiego co uda się złowić. Czasem wezmą wymiarowego szczupaka czy sandacza, ale łowią bo lubią i mają dużo wolnego czasu i takich ludzi szanuję. A tych, którzy nawet jeśli mają w zamrażarce już 10 worów z krapikami to nawet jednej płotce walną w łeb jeśli tylko weźmie... tych nie znoszę.
Po za tym o braku kasy i łowieniu z głodu świadczą stanowiska tych wędkarzy zasłane petami i puszkami po Halnym czy tam innym craftowym piwie
Napisano 23 listopad 2016 - 09:29
Napisano 23 listopad 2016 - 09:40
Powsinkowskie (jedno z nich nazywa się chyba Lisowskie?) to dopiero wspomnienia z pierwszych lat mojej przygody z wędkarstwem. Fajne szczupaczki łowione na pierwszych, "poważnych" wyprawach ze spinem łowione na DDR-owskie obrotówki i masa sumików kanadyjskich, które żarły wszystko
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych