ictus, on 12 Dec 2014 - 09:44, said:
Przy morce po flaucie zwieksza sie drastycznie natlenienie wody. Musze poszukac danych jak szybko to zachodzi. Poniewaz woda cyrkuluje nawet glebiej woda tez sie natleni.
Myślę, że zmianie się także prześwietlenie wody. Z moich obserwacji wynika, że szczupaki nie przepadają za lampą, choć złowienie pojedynczych dużych ryb w środku dnia, w czasie ostrego słońca (szczególnie jesienią) zdaje się temu (częściowo) przeczyć. Chyba jednak wolę pełne zachmurzenie, brania rozciągają się wtedy często na cały dzień. Przy lampie polaryzują się na ranek i wieczór.
ictus, on 12 Dec 2014 - 09:48, said:
Cos mi sie zdaje ze opis migracji drobnicy w ujeciu dobowym i zaleznym od pory roku, tarla etc bedzie niezbedny
Temat rzeka.
No chyba, że ktoś wie, gdzie będą szczupaki, wtedy taka analiza nie jest niezbędna 
Ja staram się to jednak rozszyfrować, bo mimo że domyślam się, jakimi drogami chadzają szczupaki, o tyle jeziorowe pstrągi to już dla mnie enigma. Potrafią być wszędzie i nigdzie, są bardzo aktywne, a ich bytowanie jest bardzo mocno powiązane z temperaturą wody. W ich przypadku przemieszczenie się drobnicy w toni i po płyciznach: dzień-noc, fala-flauta, temperatura dnia i nocy, rójka + plankton, na którym żeruje drobnica, to klucz do sukcesu. Może się wydawać, że pstrąg to wzrokowiec, tymczasem najobfitsze łowy ever mieliśmy kiedyś w prawie zupełnych ciemnościach, nie można było tego nazwać białą nocą, choć nie było też tak ciemno jak na naszej szerokości geograficznej.
Temp. wody, temp dnia i nocy ma także ogromne znaczenie dla łowienia szczupaków. Np. w zeszłym roku w Laponii super łowiliśmy w nocy. Woda ogrzała się od 11 do 14 stopni, na górkach było pełno okonia, plankton był zapewne w warstwach przypowierzchniowych, temp. dnia znacznie przekraczała 10, a nawet 15 st. w nocy nie spadała poniżej zera, co wpływało na aktywność owadów. W tym roku temp. wody startowała od niecałych 8 st., powietrza w dzień nie przekraczała 10 st. w nocy zdarzały się przymrozki. Ryby brały nieźle, ale głównie w dzień. I im, i drobnicy, i owadom było ciut za zimno. W nocy szalały tylko lipinie pod brzegami, gdzie coś tam się jednak roiło...