Napisano 31 marzec 2025 - 07:14
Przecież na rybnych łowiskach poludnia i środkowej Szwecji, jeśli nie wstrzelisz się z terminem, to dostajesz brutalnie w ryj. Sam przerobiłem wyjazdy w dokładnie to samo miejsce, gdzie np okonie 30-40 cm można było wyciągać w ilości sto sztuk dziennie, by rok później nie zobaczyć okonia na 4 chlopa (szkiery).
To normalne, odstępstwem musiałyby być tak rybne wody, ze kiedykolwiek pojedziesz to polowisz, ale to chyba nie istnieje, prawda?
Do tego dochodzą różnice w kompetencjach, rzadko kto umie np jakościowo trollowac na dużych szwedzkich wodach, co w przypadku niewstrzelnia się z terminem w majowe żarcie na płytkim jest bardzo porządne.
Potem mamy z tego cala mozaikę wyników, rozczarowań. Do tego dochodzi wymieniana wyżej skala oczekiwań. Dla mnie udanym będzie wyjazd, gdzie każdy złowi metrowke i skończy z 50 rybami +70 na liczniku, kilku kolegów z forum posiadających wysokie umiejętności uzna taki wyjazd za totalny niewypał.
Ot, jak ma się możliwości finansowe po prostu trzeba jechać i cieszyć się każdym dniem, w końcu nigdy nie wiemy, ile nam jeszcze dni w zdrowiu nad wodą zostało.
Pozdrawiam i sam ubolewam, że w tym roku nie zobaczę tych twarzy pełnych nadziei przy wieczornym bufecie na Polferriesie. :-)