Skocz do zawartości

  •      Logowanie »   
  • Rejestracja

Witaj!

Zaloguj się lub Zarejestruj by otrzymać pełen dostęp do naszego forum.

Zdjęcie

Połowy Troci i Łososi w naszych wodach - porady


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
173 odpowiedzi w tym temacie

#61 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • Zbanowani
  • PipPipPip
  • 4473 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 27 sierpień 2007 - 22:02

Witaj @Termos.
Nie mów, że jesteś kiepskim trociarzem, możesz mieć jedynie trochę mniej doświadczenia, ale to
żaden wstyd. Generalnie biorądz pod uwagę umiejętności uczestników forum trudno byłoby mi po-
wiedzieć, że nie mają doświadczenia. To co wiecie Koledzy na temat połowu ryb w ogóle wystarczy za całe doświadczenie. Trzeba tylko przenieść te wiadomości i dostosować je do spe-
cyfiki połowu troci czy łososi. Po kilku wyjazdach i konfrontacji swoich ogólnych doświadczeń
z tym jak łowią tzw. spece dojdziecie do wniosku, że nie taki diabeł straszny jak go malują. To tyle. Pozdrowienia Jachu
Ps. @Standerus sorry, ale ostatnio jestem tak zarobiony, że nie mogłem wywiązać się z obiet-
nicy. Ale będzie jak pisałem, część instruktarzu nt. wahadeł gotowa, jak skończę wyślę pościk z załącznikiem.
Pozdrowienia Jachu

#62 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • Zbanowani
  • PipPipPip
  • 4473 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 27 sierpień 2007 - 22:19

Witaj Piotrze.
Powiem tak postaram się rozwiać Twoje i nie tylko spostrzeżenia nt. szkół trociowych. Generalnie nie ma kilku takich szkół jest
jedna. Natomiast jej modyfikacje to raczej preferencje łowiących
na konkretnych wodach. Obiecuję, że jutro-pojutrze napiszę więcej na ten temat.
Pozdrowienia Jachu

#63 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • Zbanowani
  • PipPipPip
  • 4473 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 27 sierpień 2007 - 22:37

Witaj @Lukomat.
Z mojego punktu widzenia to sam odpowiedziałeś na Swoje wątpliwości. Jeżeli ryby biorą
podczas prowadzenia z prądem i w poprzek nurtu, to są to ryby jeszcze chętne do współpra-
cy, biorące raczej pewnie i spadów jest zdecydowanie mniej. Natomiast te łowione przynę-
tami prowadzonymi pod prąd to najczęściej te tzw. zasiedziałe, regół oczywiście nie ma.
Natomiast pozornie większa skuteczność metody muchowej polega na tym, że przynęty w niej
stosowane są zdecydowanie bardziej miękkie niż spinningowe. I sądzę, że jedynie ta różnica powoduje, że biorąca ryba trzyma taką przynętę dłużej w pysku niż np.wobka czy
inne żelastwo. To taki mój punkt widzenia, ale biorądz pod uwagę doświadczenia z połowów
przy użyciu much tubowych czy puchowców, sądzę, że coś jest na rzeczy.
Pozdrowienia Jachu

#64 OFFLINE   Kuba

Kuba

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 2438 postów

Napisano 28 sierpień 2007 - 14:59

Quote

Natomiast pozornie większa skuteczność metody muchowej polega na tym, że przynęty w niej
stosowane są zdecydowanie bardziej miękkie niż spinningowe. I sądzę, że jedynie ta różnica powoduje, że biorąca ryba trzyma taką przynętę dłużej w pysku niż np.wobka czy
inne żelastwo.

Hmm, z tego wynika ze guma powinna byc skuteczniejsza niz wobler czy karlinka... :wacko:


#65 OFFLINE   danielXR

danielXR

    Forumowicz

  • Forumowicze
  • PipPip
  • 374 postów
  • LokalizacjaSzczecin

Napisano 28 sierpień 2007 - 15:38

[quote]
Natomiast pozornie większa skuteczność metody muchowej polega na tym, że przynęty w niej
stosowane są zdecydowanie bardziej miękkie niż spinningowe. I sądzę, że jedynie ta różnica powoduje, że biorąca ryba trzyma taką przynętę dłużej w pysku niż np.wobka czy
inne żelastwo.
[/quote]
Hmm, z tego wynika ze guma powinna byc skuteczniejsza niz wobler czy karlinka... :wacko:

[/quote]

spotkałem w zeszłym roku bardzo sympatycznego wędkarza nad Regą, kóry łowi tam bardzo czesto i sporo ryb , między innymi rozmawialiśmy o przynetach.otóż stwierdził on że każda guma jest 10 razy skuteczniejsza od najlepszych woblerów czy wahadeł, tylko łowi się tym niefajnie, bo ta ani pracuje w wodzie, ani na kiju tego nie czuć, ale jak ma juz dość pustego łowienia fajnymi przynętami to wyciąga gumy i łowi ryby... Myśle że skuteczność tego typu przynęt bierze się z mozliwości swietnego poprowadzenia ich w trudnych, głebokich miejscach z silnym nurtem, sczególnie gdzie przyneta musi zejść w dziurę zaraz po wpadnięciu do wody. jeden z moich kolegów miał swietne wyniki łowiąc na niepracujące wormy w w przyujsciowym odcinku Regi koło Mrzezyna, mówił że trocie brały delikatnie jak okonie, z delikatnym drżeniem szczytówki,nie były to typowo agresywne ataki, a były to swieżutkie żerujące srebrniaczki....
Łowiłem przez kilka lat trocie wyłącznie na muchę, owszem ryby biorą , ale czy lepiej niz na twarde spinningowe przynęty , trudno powiedzieć..były dni że miałem lepsze wyniki niz sinningiści, były że gorsze..z trociami wiem jedno: żadnych reguł <_<
pozdrawiam

#66 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • Zbanowani
  • PipPipPip
  • 4473 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 28 sierpień 2007 - 22:04

Witajcie Koledzy.
Zarówno @Kuba jak i @danielXR mają po części rację. Guma jako taka jest napewno bardziej miekka, niż inne przynęty spinningowe, niestety nie zawsze zapach przynęt silikonowych jest
powiedzmy neutralny. Natomiast prawdą jest, że gumę można poprowadzić w sposób niedostępny
dla innych przynęt twardych (o czym już pisałem). Druga istotna sprawa to to, że statystycznie
biorądz jest to przynęta zdecydowanie rzadziej stosowana niż inne (wobki czy blachy). To też
może być powodem, że często silikonowa przynęta może być bardziej skuteczna niż inne. jednak
jak już wielokrotnie pisałem, najskuteczniejszą przynętą w połowie ryb, nie tylko łososiowatych, jest ta, którą najczęściej mamy na końcu zestawu. Czyli inaczej mówiąc, ta która najbardziej nam leży. Oczywiście reguł nie ma, jak to w wędkarstwie. Wniosek nasuwa
się jeden, kombinować zawsze warto.
Pozdrowienia Jachu

#67 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • Zbanowani
  • PipPipPip
  • 4473 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 29 sierpień 2007 - 00:49

Witajcie Koledzy.
@Standerus namówił mnie aby napisać o stosowaniu wahadeł. Po zastanowieniu doszedłem do wniosku
że to temat rzeka. Do tego postu dołączam załącznik, który bardzo ogólnie i wybiórczo opisuje
ten temat. Jak będzie zainteresowanie i konkretne pytania,dotyczące określonych warunków na
Waszych łowiskach, chętnie odpowiem.
Pozdrowienia Jachu

Załączone pliki



#68 OFFLINE   Janusz Wałaszewski

Janusz Wałaszewski

    Zaawansowany

  • Zbanowani
  • PipPipPip
  • 4473 postów
  • LokalizacjaGrzybowo - Kołobrzeg

Napisano 29 sierpień 2007 - 01:24

Ty Nowak, Ty mi nie nawijaj makaronu na uszy. Ty przyjeżdżaj bo
jak nie to wiesz z Chudym Cię załatwimy. Witaj Witku, wstęp to
taki raczej żart był. Zresztą wiesz. Jakby co to daj info
chudemu albo mnie.
Pozdrowienia Jachu

#69 OFFLINE   Kuba Standera

Kuba Standera

    W walce z głupota nie ma wygranych, są tylko cudem ocaleni

  • Bloggerzy
  • PipPipPipPip
  • 9644 postów
  • LokalizacjaGibraltar i okolice

Napisano 29 sierpień 2007 - 12:45

bardzo ciekawie to opisałeś, mógłbyś coś jeszcze o szczupakch??

#70 OFFLINE   TERMOS

TERMOS

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1900 postów
  • LokalizacjaDyslektyk ze Sztokcholmu.
  • Imię:Rafal
  • Nazwisko:K.L

Napisano 29 sierpień 2007 - 20:09

Nie mów, że jesteś kiepskim trociarzem, możesz mieć jedynie trochę mniej doświadczenia, ale to
żaden wstyd. Generalnie biorądz pod uwagę umiejętności uczestników forum trudno byłoby mi po-
wiedzieć, że nie mają doświadczenia. To co wiecie Koledzy na temat połowu ryb w ogóle wystarczy za całe doświadczenie.
janusz -pocieszyles Mnie .
Polowy troci w moim przypadku to tyle co zerkne u tubylcow ,spytam w sklepie ,naogladam sie filmow i tak nafaszerowany -do boju .Ale niemoge powiedziec ze wypracowalem rybe z betonowego lowiska .Rzadzi przypadek .
aprops -jaka to ryba na zdjeciu ktore wkleilem ?
Mowia ze to troc ale podobno troc po pewnym czasie to juz nie troc a losos?Jak z tym wlasciwie jest ?

#71 OFFLINE   Mysha

Mysha

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1097 postów
  • LokalizacjaOstrołęka

Napisano 30 sierpień 2007 - 09:03


aprops -jaka to ryba na zdjeciu ktore wkleilem ?
Mowia ze to troc ale podobno troc po pewnym czasie to juz nie troc a losos?Jak z tym wlasciwie jest ?[/quote]

Na zdjęciu trzymasz troć lub inną formę pstrąga ( to ten sam gatunek, a tylko różne formy). Łosoś to inny gatunek, więc troć nie zmienia się w łososia a łosoś w troć- ludzie różne rzeczy mówią np. że węgorze wychodzą na żer na grochowiska :D. Istnieją natomiast hybrydy łososia i troci.

#72 OFFLINE   lukomat

lukomat

    Zaawansowany

  • Moderatorzy
  • 2755 postów
  • LokalizacjaElbląg
  • Imię:Łukasz
  • Nazwisko:Materek

Napisano 30 sierpień 2007 - 14:31

Odnosnie lapania lososi na imitacje lub zywe robaki, to jest to dosyc popularne w Szkocji. Na haku robal, metr wyzej ciezarek na tyle ciezki, ze pozwala na naturalne sprowadzanie przynety z pradem. W ten sposob oblawiaja ciekawe miejscowki no i niestety trzeba przyznac ze wyniki sa mocno zadowalajace, a niekiedy bija sztuczne przynety na glowe.

Jeszcze pytanie mi sie takie zrodzilo. Wiadomo, ze jak srebraniki wchodza z morza do rzeki to intensywnie zeruja. A jak taka ryba zachowuje sie jesli dluzej posiedzi w rzece, i nie mam ty na mysli wedrowki na tarlo. Powiedzmy ze byla wysoka woda, weszla sobie rybka, woda opadla, a srebrniak przybral troche inne barwy i zajal miejscowke. Zeruje, czy glodowka az do tarla?

Pozdrawiam

#73 OFFLINE   TERMOS

TERMOS

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1900 postów
  • LokalizacjaDyslektyk ze Sztokcholmu.
  • Imię:Rafal
  • Nazwisko:K.L

Napisano 30 sierpień 2007 - 17:50

Mysha -dzieki za informacje .Ryby szlachetne to dla Mnie nowy temat. Embarassed co innego zembate,garbate :mellow:
Odnosnie lapania lososi na imitacje lub zywe robaki, to jest to dosyc popularne w Szkocji.
lukomat -To tak jak tu .Rok w rok spotykam ekipe naszych w piknych kombinezonach siedzacych przy parlamecie .Lowia chlopaki i to nawet calkiem im wychodzi .Czasem nawet lepiej niz mozna sie spodziewac.

#74 OFFLINE   rocky

rocky

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 730 postów
  • LokalizacjaStarogard Gdański

Napisano 30 sierpień 2007 - 17:53

Witajcie!
Ponieważ coraz mniej bywam ostatnio na rybach ,to pomyslałem że chociaż sobie podyskutuję ;)
Janusz odwalił kawał dobrej roboty.Jeśli ktoś chce doskonalić swoją technikę połowu wędrownych salmonidów w naszych wodach, powinien uznać rady Janusza za elementarz.
Podstawa skutecznych połowów to dokładne obławianie domniemanych miejscówek i prowadzenie przynęty przy jak najmniejszym udziale kołowrotka.Najczęstszy błąd początkujących trociarzy to zbyt chaotyczne, zbyt szybkie łowienie.Szczególnie w przypadku keltów, których w naszych realiach łowi sie więcej.Może dlatego,że zimą łatwiej się poruszać nad rzeką, i też więcej wędkarzy ulega atmosferze otwarcia sezonu, no i jest większa pewność czy prawdopodobieństwo że ryba jest w rzece.Letni srebrniak to już większe wyzwanie i trudniej trafić w ten moment,że akurat bije.Ale jak się trafi to dopiero jest jazda.Wtedy może złowić nawet nowicjusz, takie jest moje zdanie.Srebrne trocie to jak mówi mój kolega Jacek Szymczak wariatki.Potrafią wyskoczyć z dwumetrowego dołu do przynęty prowadzonej 30cm pod powierzchnią i po nieudanej próbie natychmiast ponowić atak.
Co do głębokości prowadzenia przynęt, to daje się zauważyć nawet w wypowiedziach z tego wątku mit głębokiego łowienia.Według mnie głębsze prowadzenie ma sens tylko przy mało aktywnych keltach i zasiedziałych smoluchach. Jak ktoś uważnie przeczytał posty Janusza to sam wywnioskuje że większe znaczenie ma odpowiednio długa prezentacja przynęty.Janusz opisał bardzo skuteczna technikę popuszczania wahadła.Błystka wtedy opada pracując.Ja podobną technike stosuje przy pływających wobkach,wobler wtedy wypływa pracując.Wiele ryb złowiłem na takiego wypływającego woblera.Paru kolegów z forum wie ,że ostatnimi czasy lubie łowić na Stinga Salmo. Ten wobler daje się sprowadzić średnio na metr pod powierzchnię a łowię na niego ryby nawet przy wylewającej Słupi w miejscach o głębokości do 3 metrów.Cholerka, jak na mnie to się rozpisałem ,na razie wystarczy :mellow:

#75 OFFLINE   Kuba Standera

Kuba Standera

    W walce z głupota nie ma wygranych, są tylko cudem ocaleni

  • Bloggerzy
  • PipPipPipPip
  • 9644 postów
  • LokalizacjaGibraltar i okolice

Napisano 31 sierpień 2007 - 01:03

Quote

aprops -jaka to ryba na zdjeciu ktore wkleilem ?
Mowia ze to troc ale podobno troc po pewnym czasie to juz nie troc a losos?Jak z tym wlasciwie jest ?


Moim zdaniem ciężko by było powiedzieć - widziałem u kolegi łososie któe wyglądały +- jak potoki, naprawdę ciężko było powiedzieć - czerwone kropy itd, zasiedziałe są bardzo pstrągokształtne (przynajmniej tutaj)

#76 OFFLINE   Kuba Standera

Kuba Standera

    W walce z głupota nie ma wygranych, są tylko cudem ocaleni

  • Bloggerzy
  • PipPipPipPip
  • 9644 postów
  • LokalizacjaGibraltar i okolice

Napisano 31 sierpień 2007 - 01:19

Quote

Wiadomo, ze jak srebraniki wchodza z morza do rzeki to intensywnie zeruja.


Z tego co wiem to mechanizm przestawiania sie łososi z wody słonej na słodką uniemożliwia im żerowanie - w wodzie słodkiej ulega atrofii układ pokarmowy. Jak czytałem ryby stoją jakiś czas w ujściu rzeki gdzie woda się miesza i przestawiają całą fizjologię z wody słonej na wodę słodką, jednocześnie tracąc zdolność pobierania pokarmu. Kiedy w końcu wchodzą w rzekę mają początkowo dosyć wysoki poziom którego.s tam hormonu - tyrozyny o ile pamiętam i dlatego są dość agresywne i dodatkowo mają jeszcze całkiem świeży odruch wpierniczania wszystkiego co się rusza i przypomina pokarm (stąd tak skuteczne łowienie na niewystępujące w słodkiej wodzie krewetki i ich imitacje jak cascade, allys shrimp czy general practitioner). Dodatkowo jak czytałem łososie są przyzwyczajone do twardego pokarmu - dużą część ich diety stanowią skorupiaki, więc nie wypluwają podejrzliwie twardych czy kłujących przynęt jak pstrągi. Ciekawe że zaobserwowano że łososie często żują gumę - wsuwają przepływające obiekty i żują je jakby odruchowo, jednak nie są one połykane.
A i jeszcze z poziomem hormonów ciekawostka - kiedy ich poziom opada - często związane ze światłem, są wydzielane w ciemności ryby chowają się po dołach i są nieaktywne, często jednak kiedy się je zdenerwuje podnosi sie z powodu stresu poziom tego-hormonu-co-nie-pamiętam-nazwy i ryby stają się aktywne - jak słyszałęm właśnie w Szkocji istnieje metoda obrzucania holding pool kamieniami lub spławiania tam psa - ponoć to taki trick starych ghillie - kazać psu zrobić kilka hałaśliwych kółek po wodzie i woda po kilkunastu minutach ożywa. Sam to raz ćwiczyłem - przy beznadzieji a po przeczytaniu tego poświęciłem dobre naście minut na bombardowanie stanowiska ryb kamieniami - w rezultacie miałem 4 brania, wszystkie ryby spadły... jedna przy braniu odstrzeliła się z fluorocarbonu 0,35 :huh:

A i wszystkie te mądrości czerpię z miesięczników Trout&Salmon i Flyfishing&Flytying wychodzących na wyspach. Dodatkowo polecam książkę dr Malcolma McGreenlacha Atlantic Salmon, ilustrated natural history - wspaniałe kompedium łatwoprzyswajalnej wiedzy na temat biologii króla ryb (bez wędkarskich teorii), dodatkowo okrzaszone pięknymi obrazami. Naprawdę warto przeczytać!!
  • Grzegorz23 lubi to

#77 OFFLINE   rocky

rocky

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 730 postów
  • LokalizacjaStarogard Gdański

Napisano 31 sierpień 2007 - 06:28

Przychylam sie do tego co napisał Standerus o reakcji łososi na twarde przynęty.Najlepiej zobrazuje to opis sytuacji jaka przytrafiła mi się na Słupi. Wjechałem woblerem w zaczep na dnie.Uwolniłem go ciągnąc za plecionkę ręką.Natychmiast po ponownym chwyceniu wędziska miałem branie .Około 90-cio centymetrowy łosos zrobił świecę,wobler cały był w zamkniętym pysku ryby.Hol trwał jeszcze kilkanaście sekund po czym przy ponownym wyjściu do powierzchni ryba spadła.Gdy wyciągnąłem wobka okazało się, że na obu kotwicach idealni wzdłuż osi zapiety był patyk grubości palca wyrwany z zaczepu.Nie było szans zaciąć skutecznie ryby,ta jednak przez długi czas nie wypuszczała twardej przynęty z pyska dajac się nawet holować. :huh:
Natomiast trocie reagują faktycznie podobnie do pstrągów.Nawet agresywny srebrniak potrafi nie zamknąć pyska na przynecie .Jeśli zrobi nawrót to zacięcie i tak się dokona samo, ale przy atakach od tyłu trudno zaciąć.Dzieje się tak dlatego że atakujaca zdużym impetem ryba po uderzeniu przesuwa sie z przynętą do przodu i zatrzymuje.Najlepiej czuje sie to na obrotówwce-puk i luz,za chwile mocniejszy puk,jak schodzi z przynęty.Czasami przy odrobinie szczęścia i refleksu,jak choć na chwilę zamknie,przymknie pysk na błystce uda się zaciąć ten luz.Ryby wtedy przeważnie zapięte są w podniebienie na czubku pyska a nie w nożyczki.

#78 OFFLINE   Mysha

Mysha

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 1097 postów
  • LokalizacjaOstrołęka

Napisano 31 sierpień 2007 - 10:16

[quote]
aprops -jaka to ryba na zdjeciu ktore wkleilem ?
Mowia ze to troc ale podobno troc po pewnym czasie to juz nie troc a losos?Jak z tym wlasciwie jest ?
[/quote]

Moim zdaniem ciężko by było powiedzieć - widziałem u kolegi łososie któe wyglądały +- jak potoki, naprawdę ciężko było powiedzieć - czerwone kropy itd, zasiedziałe są bardzo pstrągokształtne (przynajmniej tutaj)
[/quote]

Popatrz na równo ściętą płetwę ogonową, gruby trzon ogona, ubarwienie- kropy w obwódkach(a nie iksy), w tylnej częsci ciała (za płetwą grzbietową) występują w dużej ilości poniżej linii nabocznej. Na 99,999 % nie jest to łosoś . Czy jest to pstrąg czy troć nie wiem, w niektórych krajach nie mówi się np. o troci jeziorowej, trzeba znać realia wody w jakiej ta ryba została złowiona.


#79 OFFLINE   lukomat

lukomat

    Zaawansowany

  • Moderatorzy
  • 2755 postów
  • LokalizacjaElbląg
  • Imię:Łukasz
  • Nazwisko:Materek

Napisano 31 sierpień 2007 - 14:41

@standerus, dzieki za info, ciekawa sprawa, bede musial zaopatrzyc sie w ta ksiazke. Co do niezerowania, to ciekawe ile tak ryba moze wytrzymac, no bo zalozmy ze wejdzie w lipcu czy sierpniu, to do tarla jeszcze kawal czasu, a przeciez energie spalaja caly czas.
Musze koniecsnie przecwiczyc sztuczke z kamieniami. Do tej pory staralem sie zakradac do kazdego basenu jak indianin i chowalem sie na brzegu za zdzblem trawy :mellow: Czas zmienic taktyke.

@rocky, czyli wychodziloby na to ze przynete prowadzona pod prad jednak warto zacinac, bo moze trafi sie akurat na ten moment kiedy zamknie pysk. Czy kazdo razowo liczyc na to, ze sama sie zatnie jak to sugeruje @Janusz

Pozdrawiam

#80 OFFLINE   rocky

rocky

    Zaawansowany

  • +Forumowicze
  • PipPipPip
  • 730 postów
  • LokalizacjaStarogard Gdański

Napisano 01 wrzesień 2007 - 08:16

Tak Luko, warto wg mnie zacinać wszyskie zakłucające pracę przynęty sygnały właśnie przy prowadzeniu pod prąd.Oczywiście nawet przy takim prowadzeniu zdarzają sie pewne brania odczuwane normalnie jako głębokie przygięcie i wtedy ryba jest dobrze zacięta.Po prostu uderza od razu w nawrocie.Niestety jest to sytuacja rzadsza niz przy prowadzeniu po łuku , kiedy sam tor przynęty wymusza na rybie wykonanie co najmniej pół zwrotu,czyli po zagarnięciu wabika ustawienie sie pyskiem do nurtu.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych