Andan, on 25 Mar 2018 - 05:43, said:
Według mnie problemem nie jest żyłka ani plecionka tylko i wyłacznie my i to co siedzi w Naszych główkach.
Podstawa to kulturalne wędzisko. To ono ma amortyzować. Nie plecionka, nie żyłka. Jeśli ktoś używa wedziska nie plastycznego nadrabiał bedzię żyłką wykorzystując jej amortyzację. Żaden wedkarz używając metody muchowej nie używa tylko żyłki. Wedlug mnie problemem jestesmy my nie żyłka ani plecionka. Każdy wędkarz wprawiony w boju potrafi łowić ryby na żyłkę i na plecionkę. Nie ma lepszych czy gorszych. Sa tylko przyzwyczajenia. Jesli ktos lubi żyłkę - proszę bardzo. Jeśli plecionkę czemu nie. Tylko nie ma sensu faworyzować jednej czy drugiej gdyż dobry Marynarz nawet morze Czerwone przepłynie.
😎😇👍
Z całą pewnością mam jeszcze wiele do nauki, w zakresie zacięcia i holu pstrągów.
I nie piszę tego ironicznie.
Kilka razy w sezonie przychodzi mi stoczyć walkę z rybą 60 plus.
Odnoszę się w swoich wypowiedziach do holi i przedwczesnych końców holu tych ryb.
Mniejsze porażki nie są dla mnie tematem analiz, lecz nieodzownym elementem wędkowania.
Jednak marzy mi się umiejętnośc skutecznego podebrania każdej 60tki, która zatne.
Oczywiście nie udaje mi się ta sztuka.
W kwestii niekulturalnych wędzisk : wędka która przyjemnie holuje się ryby 35-40 cm nie służy do sprawnego i powtarzalnego wprowadzania 60tek do podbieraka.
Także na pewnym etapie to musi być kwestia świadomego wyboru.
Pozdrawiam